Rower

Nasza pierworodna nauczyła się w tym roku jeździć na rowerze. Nie wiem, czy to szybko, czy nie, ale ja w wieku pięciu lat na pewno jeszcze nie potrafiłam jeździć 🙈 Rower dostała już na swoje czwarte urodziny, ale na samodzielną jazdę przyszedł czas dopiero w tym roku. Zdradzę Wam co nam pomogło w nauce jazdy na rowerze, a co okazało się totalnym przeszkadzaczem:

  1. Opanowanie jazdy na rowerku biegowym
    Na swoje drugie urodziny Ala dostała rowerek biegowy. Szybko załapała, że żeby nie przewrócić się, musi na nim siedzieć i opierać się nogami, a później odpychać się, żeby ruszyć z miejsca. Jednak w marcu zeszłego roku zaczęła narzekać, że dla niej to już niewygodne. Dlatego postanowiliśmy podarować jej rower z pedałami na urodziny.
  2. Wybór roweru z pedałami
    Zastanawialiśmy się nad wyborem między słynnym ultra lekkim „woom 3”, a najlżejszym z rowerów z Decathlonu, czyli „btwin 900”. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że po dodaniu do „wooma” błotników, dzwonka, lampek, odblasków, stopki i innych rzeczy, które „btwin” już posiadał na wyposażeniu, różnica wagowa wyniesie jedynie około 1 kilograma. Nasza córka nie należy do szczypiorków, dla których ta waga robiłaby różnicę.
  3. Nauka pedałowania
    Początkowo było trudno. Nasza córka uparcie próbowała się odpychać zamiast pedałować i obawiała się, że rower przewróci się, gdy się przechylał.
  4. Zakup bocznych kółek
    Pomyśleliśmy, że zainstalowanie bocznych kółek pomoże jej w nauce. To okazało się być naszym największym błędem w tym procesie. Chociaż nauczyła się dzięki nim pedałować, całkowicie straciła zdolność do balansu. Bała się, gdy rower przechylał się na nierównościach, a nierówny chodnik potrafił zatrzymać rower, gdy tylne koło nie dotykało podłoża. Nasza córka szybko się zrażała i wracała do zamałego rowerka biegowego. Czasami próbowaliśmy ją przekonać, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na przerwę w intensywnej nauce, aby jej nie zrazić.
  5. Kupno drążka
    Zimą nasza córka ćwiczyła jazdę po mieszkaniu z kółkami, ćwiczyła pedałowanie. Jednak na wiosnę postanowiliśmy zdemontować boczne kółka i biegać za nią, trzymając drążek. Niestety, nasza córka w panice zatrzymywała się za każdym razem, gdy rower się przechylał (przyzwyczajona, że z kołkami rower był sztywny). Próbowaliśmy kilka razy, ale zawsze kończyło się na tym, że wolała wrócić na rowerek biegowy.
  6. Odkręcenie platform pedała
    I to był strzał w dziesiątkę. Stwierdziłam, że skoro ona tak bardzo chce wrócić do rowerka biegowego to niech się najpierw nauczy na tym większym rowerze balansować. Niestety odpychając się ciągle wadziła o platformy i się denerwowała. Podpytałam w sklepie rowerowym czy da się wykręcić całkiem korbę żeby o nią nie haczyć, ale to się okazało nie możliwe bez demontażu dalszej części osprzętu i poradzili zdemontować same platformy. Później mieliśmy 2 miesiące przerwy od rowerów, gdyż najpierw wylecieliśmy na wakacje, a później córa miesiąc chorowała dostając swoje pierwsze w życiu antybiotyki. Gdy córka doszła do siebie i poczuła, że jest wystarczająco silna na jazdę rowerem zaczęła jeździć na dużym rowerze jak na biegowym. Coraz chętniej odrywała obie nogi od ziemi, balansowała, udawała w powietrzu, że pedałuje. Aż 8 sierpnia powiedziała, że jest gotowa na dokręcenie pedałów. Dokręciłam więc platformy, wyszykowaliśmy się do wyjścia i zamykając drzwi wyjściowe usłyszałam jak córka jadąca po korytarzu krzyczy „Mamo, patrz, już umiem jeździć! Patrz!” No i faktycznie, zobaczyłam moją córkę pedałująco po blokowym korytarzu i utrzymującą równowagę.

Dzięki tej długiej i pełnej wyzwań drodze, nasza córka nauczyła się jeździć na rowerze. Początkowo miała problemy ze skręcaniem, ale po kilku dniach stała się pewniejsza. Gdy zaczęła nowy rok szkolny, chciała do przedszkola codziennie jeździć na swoim rowerze.

Wiem, że nie było to dla niej łatwe, tym bardziej jestem z niej dumna❤️

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top